Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X
św. Bedy Wielebnego, wyznawcy i doktora Kościoła [3 kl.]
Zawsze Wierni nr 3/2024 (232)

ks. Paul Robinson FSSPX

Cuda i prawa natury

Gdyby Bóg zmieniał prawa rządzące Wszechświatem, uprawianie nauki byłoby dla nas niemożliwe, a przynajmniej uniemożliwione w znacznym stopniu. Powodem tego jest fakt, iż dla rozwoju nauki konieczne jest przyjęcie dwu podstawowych założeń: prawa natury są takie same w całym Wszechświecie i prawa te nie zmieniają się z upływem czasu. Założenie pierwsze konieczne jest dla istnienia praw natury; drugie zaś – byśmy mogli w zgodzie z owymi prawami odtwarzać materialną historię Wszechświata.

Bóg zmieniający prawa natury byłby Bogiem nierozumnym, ponieważ byłby równocześnie stwórcą ludzi obdarzonych intelektem oraz Wszechświata z tym intelektem sprzecznym. Powodowałoby to ogromne problemy w teologii.

Katolicy zawsze akceptowali zarówno teologię, jak i naukę, mówiąc, że Bóg nie zmienia praw natury, ale jedynie je zawiesza. Jednak protestanci i muzułmanie, którzy utrzymują, że Bóg zmienia prawa natury, mają skłonność do przeciwstawiania sobie religii oraz nauki. Przeanalizujmy więc te dwa stanowiska oraz ich konsekwencje.

Katolicki realizm i cuda

Katolicy są w swej filozofii instynktownie realistyczni. Realistami są ci, którzy uznają, że idee w naszych umysłach znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Mówiąc konkretnie: uznają oni, że zasada odpowiadająca idei „psowatości” w ich intelekcie pozwala w dyszącym, wściekłym Azorze rozpoznać przymioty, które czynią go psem. Zasada ta nazywana jest „naturą” lub też „istotą”. Jeśli mamy wyjaśnić fakt, iż poza naszym umysłem istnieją rodzaje bytów, grupy czy też gatunki, które zachowują się identycznie – jak psy, koty czy rododendrony – muszą one istnieć w naturze.

Kiedy mówimy o prawach natury, mówimy w rzeczywistości o prawach obowiązujących byty istniejące rzeczywiście, poza naszym umysłem. Możecie zapytać: co to ma wspólnego z cudami? Cóż, jeśli akceptujemy, że indywidualne byty mają realną postać, wówczas musimy dojść do wniosku, że Bóg nie może ich zmienić, ale jedynie unicestwić.

Weźmy na przykład Azora. „Psowatość” jest jego istotą. Powiedzmy, że Bóg chce zmienić jego „psowatość” w „kotowatość”. Wówczas musiałby On zmienić całą istotę Azora, aby uczynić go kotem. Innymi słowy, nie ma bezpośredniej drogi od „psowatości” do „kotowatości”. Aby osiągnąć ten cel, Azor musi najpierw przejść od „psowatości” do „niepsowatości”. Innymi słowy, musi zostać unicestwiony, a więc przestać być Azorem.

Jeśli macie zwyczaj podkreślać wobec przyjaciół swój realizm, rozważcie przytoczenie tego przykładu, kiedy następnym razem poruszony zostanie temat reinkarnacji.

Tak więc, jeśli nawet Bóg nie może zmienić praw natury – ponieważ zredukowanie psa do niebytu nie jest w istocie zmianą w coś innego – czy wykorzystywałby On swą władzę do unicestwiania, aby czynić cuda? Czy przykładowo unicestwiałby i stwarzał na nowo rzeczy we Wszechświecie (lub też sam Wszechświat) co jakiś czas, aby dokonać pewnej rekonfiguracji w Kosmosie?

Dla katolickiego realisty odpowiedź brzmi: „nie”. Byłoby dla Boga czymś nierozumnym unicestwienie czegoś, a następnie stworzenie czegoś innego (zob. ST I, q. 104, a. 4). Jeszcze bardziej nierozumnym byłoby dla Niego unicestwienie Wszechświata, a następnie stworzenie innego z odmiennymi prawami natury.

Kiedy Bóg czyni cuda, działa w sposób rozumny. Dlatego właśnie teologowie katoliccy utrzymują, że czyniąc cuda, Bóg nie zmienia praw natury ani praw rządzących Wszechświatem. Nie czyni tego właśnie dlatego, iż szanuje to, co sam stworzył – zarówno swój Wszechświat, jak i swych ludzi.

Jak wyjaśniłem w mojej książce pt. The Realist Guide to Religion and Science (s. 103), czyniąc cuda, Bóg zawiesza jedynie obowiązywanie praw natury:

Bardziej poprawne jest stwierdzenie, że czyniąc cud, Bóg zawiesza prawa natury, w konsekwencji czego nie zachowuje się ona w sposób normalny – nie dlatego, że zmieniona została jej istota (zasada), ale ponieważ zachowanie takie zostało uniemożliwione. W tym samym czasie, gdy Bóg zawiesza prawa natury, wytwarza nadzwyczajny efekt poprzez bezpośrednie stworzenie lub też posłużenie się stworzeniem już istniejącym jako narzędziem swej władzy. I tak, kiedy Jezus woła: „Łazarzu, wyjdź z grobu”, normalny proces rozkładu ciała Łazarza zostaje zawieszony i Bóg udziela głosowi Boga-Człowieka mocy przywrócenia temu ciału życia. Oczywiście bieg natury został zmieniony, jednak nie prawa natury.

W przytoczonym przykładzie Bóg:

Podsumowując: katolicki realista utrzymuje, że cuda są zawieszaniem praw natury, a nie ich zmienianiem. Pogląd ten harmonizuje z ideą Boga, który jest mądry i rozumny we wszystkim, co czyni.

Idealiści teologiczni i cuda

Protestanci oraz muzułmanie są w filozofii raczej idealistami niż realistami. Idealista, tworząc swą koncepcję cudów, wychodzi raczej od teologii niż filozofii. Wychodzi od idei Boga, która nie jest zakorzeniona w rzeczywistości, ale w pobożnym pragnieniu upewnienia się, że Bóg ma absolutną wolność, więc może uczynić, cokolwiek zechce i kiedy tylko zechce. Takiego teologa nazywamy woluntarystą.

Aby „dać” Bogu całkowicie wolną wolę, woluntaryści muszą pozbawić Go innego Jego przymiotu, a mianowicie intelektu. Innymi słowy utrzymują oni, że gdyby wola Boża zmuszona była postępować zgodnie z rozumnymi nakazami intelektu, nie byłby On całkowicie wolny. I aby uchronić Boga od tego „ograniczenia”, twierdzą, że w postępowaniu swym nie kieruje się On żadnymi ideami.

Aby podać prosty przykład takiego sposobu rozumowania, powiedzmy, że zastanawiamy się, czy Bóg mógłby stworzyć skałę, która byłaby dla Niego zbyt ciężka do podniesienia. Teologowie utrzymujący, że Bóg nie może uczynić niczego, co byłoby sprzeczne z rozumem, odpowiedzą na to przecząco. Jednak teologowie przypisujący Mu nieskrępowaną niczym wolę powiedzieliby:

Nie możemy ograniczać mocy i wyborów Boga wymogami naszego ludzkiego rozumu. Wydaje się nam, że stworzenie skały zbyt ciężkiej do podniesienia sprzeczne jest z rozumem, jednak nasze intelekty są ograniczone. I kim jesteśmy, aby ograniczać wolność Jego decyzji? Niech Bóg broni, abyśmy mieli kiedykolwiek krępować Jego działania ograniczeniami naszego umysłu!

Tak więc konkludują, że Bóg musi być w stanie uczynić nawet te rzeczy, które dla rozumu wydają się niemożliwe, że może On uczynić wszystko, nawet rzeczy niemożliwe i wewnętrznie sprzeczne.

Pewni katoliccy teologowie, zwłaszcza Wilhelm Ockham1, skłaniali się ku temu poglądowi. Kościół jednak nigdy nie pozwolił, aby taka teologia stała się w obrębie katolicyzmu dominująca, a w istocie zwalczał ją nieugięcie na przestrzeni wieków. Tymczasem dla islamu i protestantyzmu stanowi ona normę.

Muzułmanie czerpią swą ideę Boga z Koranu, który przedstawia Allaha raczej jako absolutnego, a nawet arbitralnego władcę niż jako władcę postępującego w sposób rozumny oraz spójny. We wczesnym średniowieczu dwie szkoły teologów muzułmańskich spierały się gwałtownie o to, czy powinno się interpretować w sensie dosłownym te ustępy Koranu, które sprzeczne są z rozumem, czy też należałoby dopuścić ich interpretację alegoryczną. Ostatecznie zwyciężyła upierająca się przy ich interpretacji literalnej woluntarystyczna szkoła al-Ashariego. Propaguje ona ideę Allaha, który nie jest podporządkowany rozumowi, a więc i niemożliwego do wyjaśnienia rozumowo Wszechświata. Wedle niej Allah stwarza Wszechświat w każdej chwili na nowo, tak iż pomiędzy kolejnymi etapami nie istnieje żadna ciągłość. Uniemożliwia to ludzkiemu intelektowi dostrzeżenie związków przyczynowo-skutkowych między wydarzeniami, jakie mają miejsce z upływem czasu. Jedynym możliwym wyjaśnieniem dla czegokolwiek jest „Allah tak zrządził”. Wszystko jest cudem.

Pierwsi protestanci, którzy doprowadzili system Ockhama do jego ostatecznych konsekwencji, uczynili Boga Biblii Allahem. Mieli po temu kilka powodów:

Na swej drodze napotkali jednak jedną poważną przeszkodę: ta sama Biblia, którą – jak twierdzili – rozumieją oraz przypisują jej najwyższy autorytet, głosi niezachwianie Bożą logiczność i rozumność. Ponieważ jednak reformatorzy byli woluntarystami jako teologowie, chętnie przyznali Bogu prawo do bycia nierozumnym i nielogicznym. Co więcej, zmienili Go w Boga, który pragnie poniżyć rozum swych stworzeń. W jaki sposób? Poprzez cuda. Zaczyna od stworzenia istot obdarzonych rozumem, następnie każe im używać rozumu do badania natury, którą stworzył, a na koniec mówi im (poprzez literalne odczytywanie Biblii), że to, co ich rozum odkrył, jest błędne. Stawia to Jego stworzenia w obliczu dylematu: czy słuchać swego rozumu, czy swego Boga? Dobre stworzenia odrzucają swój rozum, złe zaś odrzucają Boga.

Dla reformatorów Bóg Biblii czyni cuda sprzeczne z prawami natury, aby wpoić ludziom nieufność do swego rozumu oraz skłonić ich do całkowitego zawierzenia Jemu, który daje im rozum, aby mogli odrzucić go dla Jego chwały. Cuda są dla Niego nie tyle środkiem mającym pomóc Jego stworzeniom w zrozumieniu Jego dobroci, co wymuszaniem całkowitego i bezmyślnego podporządkowania się Mu.

Współcześni fundamentaliści protestanccy zazwyczaj nie posuwają się tak daleko. Z pewnością jednak skłaniają się ku teologii woluntarystycznej, w rezultacie czego znacznie gorliwiej bronią prawa Boga do postępowania w sposób arbitralny niż rozumności Jego woli. W szczególności atakują zasadę aktualizmu2, który to termin odnosi się do fundamentalnych dla nauki założeń przedstawionych w pierwszej części niniejszego artykułu, tj. praw Wszechświata niezmiennych w czasie i przestrzeni.

W miejsce aktualizmu protestanci tacy, którzy etykietowani są mętnym terminem „kreacjonistów”, stawiają zasadę „katastrofizmu biblijnego”. Jest on definiowany jako „doktryna, wedle której – przynajmniej przy okazjach wspomnianych w Piśmie św. – Bóg interweniował bezpośrednio w normalne procesy fizyczne Wszechświata, powodując tym na pewien czas znaczące zmiany”3. Zgodnie z tą zasadą Bóg czyni niekiedy cuda na poziomie całego Wszechświata. Gdyby tak jednak było, Bóg uniemożliwiałby istotom ludzkim uprawianie nauk historycznych, u których podstaw leży domniemanie aktualizmu. Ta szkodliwa konsekwencja wydaje się jednak kreacjonistom zbytnio nie przeszkadzać. Gotowi są poświęcić zrozumiałość stworzonego przez Boga Wszechświata, aby tylko móc bronić woluntarystycznej idei Boga.

Wnioski końcowe

Katoliccy realiści twierdzą, że Bóg czyni cuda poprzez zawieszanie praw natury, a nie poprzez ich zmienianie. Taka idea Boga harmonizuje z tym, co mówi nam rozum o rzeczywistości oraz o samym Bogu.

Protestanccy i muzułmańscy idealiści twierdzą, że Bóg czyni cuda, zmieniając prawa natury oraz postępując w sposób sprzeczny z rozumem. Taki Bóg zabawia się zawstydzaniem naszego rozumu, ponieważ chce, abyśmy wyrzekli się go dla Jego chwały. Ale wtedy ani cuda nie są rozumne, ani też czyniący je Bóg.

Bóg realistyczny jest rozumny, kochający oraz wszechmocny, a Jego ideę da się pogodzić z Objawieniem biblijnym, podczas gdy Bóg woluntarystyczny nie jest w stanie pogodzić wiary i rozumu. Stanowi to przekonywający argument, że to Bóg realistyczny jest prawdziwym Bogiem.

Za: „The Angelus”, listopad 2018, tłumaczył Tomasz Maszczyk4.

Przypisy

  1. Ockham za swoje poglądy doczekał się ekskomuniki, jednak przed śmiercią zdążył pojednać się z Kościołem – przyp. red.
  2. Użyty w angielskim oryginale wyraz „uniformitaryzm” nie jest szerzej znany w terminologii polskiej, zamiast niego używa się terminu „aktualizm” – przyp. red.
  3. Zob. H.M. Whitcomb, J.C. Morris, The Genesis Flood.
  4. tinyurl.com/RobinsonFSSPX [dostęp: 8.03.2024].