„Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat” Jan 16,33
feria Adwentu [3 kl.]
Zawsze Wierni nr 6/2023 (229)

Michał Murgrabia

Unum necessarium. Recenzja książki pt. Życie wewnętrzne duszą apostolstwa

„«Beze mnie nic uczynić nie możecie» (J 15, 5) – oto zasada”1. Jest krótka i precyzyjna, ale jakże łatwo nam umyka. Pan nasz wiedząc o tym, nieustannie nam o niej przypomina, zawarł ją chociażby w przypowieści o krzewie winnym i latoroślach.

Widać jest to jedna z ważniejszych zasad, które chce nam wpoić nasz Zbawiciel, skoro pojawia się ona w tylu miejscach Pisma Świętego i wyraża dokładnie tę samą myśl:

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy […]. Ten, kto we mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni2.

Pierwszym obowiązkiem katolika jest zatem troska o królestwo niebieskie, o czym poucza nas Zbawiciel na kartach Ewangelii słowami: „Szukajcie więc najprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości jego” (Mt 6, 33).

Jakże często wygląda to u nas inaczej. Nieraz nawet chcemy skorygować źle obrany kierunek, w którym podążamy, ale albo daliśmy już prawie za wygraną, choć wiemy, co powinniśmy zrobić, a i rady nam udzielone porzuciliśmy, albo nie wiemy i jesteśmy otwarci na Boże działanie, bo dostrzegamy już pierwsze poważne oznaki naszej ułomności. Bez względu na to, w jakiej sytuacji jesteśmy, oto pomoc nadchodzi! Ratunkiem dla nas będzie dzieło o. Chautarda pt. Życie wewnętrzne duszą apostolstwa.

Gdyby chcieć wyrazić jednym zdaniem to żywe i gorące pragnienie, jakie towarzyszyło o. Jean-Baptiste Chautardowi, wieloletniemu opatowi trapistowskiemu w klasztorze Sept-Fons, to należałoby powiedzieć, że pragnął on, aby katolicy stawali się duszami prawdziwie wewnętrznymi, aby ogniskowali swoją pobożność na życiu duchowym. Ci bowiem, którzy czynią odwrotnie, koncentrując się na działalności zewnętrznej, są jak budowniczy stawiający dom, ale bez fundamentów.

Święty Jan od Krzyża był tego samego zdania, które wyraził w następujący sposób:

Niechaj ludzie pożerani żądzą działalności, którym się zdaje, że mogą poruszyć świat przez swe kazania i inną działalność zewnętrzną, pomyślą tu chwileczkę, a zrozumieją bez trudu, że byliby o wiele pożyteczniejsi Kościołowi, milsi Panu, nie mówiąc już o dobrym przykładzie, jaki by dawali dokoła siebie, gdyby poświęcali więcej czasu na rozmyślanie i ćwiczenia życia wewnętrznego3.

W innym miejscu dodaje, że ludzie, którzy rzucili się w wir zajęć zewnętrznych, są jak młot, „który opadając na kowadło, budzi echa głośne dookoła, a wynik jest prawie żaden”4. Z kolei św. Bernard upominał papieża Eugeniusza III, którego nadmiernie absorbowały działania zewnętrzne, żeby porzucił te „zajęcia przeklęte”5.

Taki aktywizm w rezultacie przedstawia się następująco: owoców z niego nie będzie lub będą krótkotrwałe i ładne tylko na zewnątrz – z wyglądu ładne, ale w środku będą marnej jakości lub wręcz zepsute. Stanie się tak, o ile zabraknie nam głębokiego życia wewnętrznego. Jak je zbudować lub odbudować? Parafrazując myśl autora, można powiedzieć, że rozmyślanie jest właśnie tym, czego potrzebujemy, ponieważ jest ono w stanie wysłużyć nam nie tylko potrzebne łaski do wszelkiej działalności zewnętrznej, ale również pomnaża owoce naszej pracy i oświeca duszę łaską Bożą. Przede wszystkim zaś sprawia, że nie kręcimy się hałaśliwie w miejscu niczym bąk nakręcony przez dzieci.

Co więcej, książka ta jest zwierciadłem, które potraktowane poważnie może nam pomóc przyjrzeć się własnej duszy i pozwolić Bogu ją oczyścić z nawyku aktywizmu, a także wiecznego krzątania się wokół własnej osoby i niby jakichś ważnych spraw. To jedno z arcydzieł literatury duchowości, dzieło nie do przecenienia. Oto książka, którą winien przeczytać każdy katolik, który nie chce ograniczać swojego życia duchowego do spełniania obowiązku niedzielnego i odmawiania porannego pacierza. Choć pozornie jest ona dedykowana kapłanom, to z całą pewnością świeccy, bez względu na wiek, majątek i pozycję społeczną, odnajdą w niej przepis na prawdziwe życie wewnętrzne, i to życie udane, w pełni szczęśliwe. Z powodzeniem będą mogli skorzystać z tego samego bogactwa, z którego korzystają księża. Czemu zatem mamy sobie odmawiać tak wspaniałych dóbr, skoro są na wyciągnięcie ręki?

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że bez życia wewnętrznego nasza dusza po prostu umrze – prędzej czy później. Stanie się z nią to samo, co z rośliną pozbawioną wody. Wodą dla duszy jest woda żywa, o której wspomina Pan Jezus. Jest nią łaska, której tylko On może nam udzielić, a daje ją w obfitości duszom pielęgnującym życie wewnętrzne. Kto zaś to życie zaniedba, ten straci Jezusa Chrystusa, a przecież bez Niego nic nie możemy uczynić. Lepiej więc jak Maria ułożyć się u stóp Zbawiciela i obrać najlepszą cząstkę, niż oddawać się czynnościom zewnętrznym, jak Marta, która nie rozumiejąc, czyniła niepotrzebne wyrzuty swojej siostrze.

Życie wewnętrzne duszą apostolstwa
Autor: o. Jean-Baptiste Chautard OCR
Liczba stron: 292
Wydawnictwo: Te Deum

Przypisy

  1. J.-B. Chautard OCR, Życie wewnętrzne duszą apostolstwa, tłum. A. Szczepaniakowa, wyd. Te Deum, Warszawa 2023, s. 116.
  2. 2 J 15, 1–2.6–7.
  3. J.-B. Chautard OCR, dz. cyt., s. 115.
  4. Tamże, s. 116.
  5. Tamże.